Leszek Popowicz Blog

Czesanie zwojów

Bollywood nadchodzi

Pierwszą rzeczą, jaka nasuwa się na myśl, gdy po raz pierwszy “wejdzie się” na teren indyjskiej kinematografii czyli słynnego Bollywood, jest wrażenie, że oto spotkało się pierwszych chrześcijan dla których wszystko jest nowe i pierwsze, a do swojej pracy podchodzą z nieustającym entuzjazmem.
Jedną z takich osób jest
Rohan Sippy z legendarnej już w Bollywood rodziny Sippy, który zajmuje się filmem od początku do końca: robi zdjęcia, postprodukcję oraz dystrybucję. Jego ostatni film “Prezydent nadchodzi” będzie pierwszym w Indiach filmem wykonanym i dystrybuowanym wyłacznie w formacie 2K Digital Platform – co oznacza pełną cyfryzację produkcji oraz …. dystrybucji! Żadnych celuloidowych kopii oraz znikome koszty związane z dystrybucją. Potraficie to sobie wyobrazić? Ramesh Sippy Entertainment (RSE) w tym celu podpisało umowę z Scrabble Entertainment, której cyfrowa platforma zostanie użyta do rozpowszechniania filmu na terenie Indii.
Więc może
Basu Films wraz ze swoją śmiałym projektem projekcji cyfrowej (DVD) w wybranych kinach w Polsce był forpocztą nadchodzących zmian w polskiej kinematografii? To zakrawałoby na ironię, gdyby przełom nadszedł z Bollywood a nie z Hollywood.
Żeby nie pozostawić niedomówień – “Prezydent… nadchodzi” wejdzie na indyjskie ekrany w przyszłym tygodniu. I oczywiście CYFROWO.

 

 

 

styczeń 9, 2009 Opublikował/a Leszek | aamir, bollywood, ekran, film, khan, kino, obraz, zdjęcie | | Nie ma jeszcze komentarzy

Własne kino?

Więc na początek powiem tak – liczba kin niezależnych na świecie rośnie. Dzieje się tak dlatego, że dobrze “wymyślone” kino może być źródłem całkiem miłych dochodów. Jak to jest możliwe? A to przez fakt, że oprócz produktu jakim jest film, Twoja działalność może również oferować catering dla Twojej widowni (grupy docelowej), która podziela Twoją pasję jaką jest film.

Istniejące kina można podzielić na 3 kategorie ze względu na typ wyświetlanych filmów. 

Pierwsza – to kina premierowe, które jak sama ich nazwa wskazuje, wyświetlają filmy wchodzące właśnie na ekrany, ściśle współpracujące ze studiami filmowymi i największymi dystrybutorami na swoim terenie. W polskim przypadku to przede wszystkim tzw. multiplexy czyli kina wielosalowe. Dla ilustracji można posłużyć się wyobraźnią. Jako przykład posłużyć może rynek polski, gdzie filmy kinowe są przekazywane przez dystrybutorów kinom w formie kopii na taśmie 35 mm. Tak zwane “duże tytuły” – mające przynieść dużą sprzedaż biletów wg dystrybutora – są produkowane nawet w ponad 100 kopiach. Oznacza to, że premiera odbędzie się nawet w 100 kinach (100 ekranach). Oczywiście gros z nich to ekrany multiplexów (kin wielosalowych). Obecnie w Polsce jest kilkadziesiąt takich kin, działających w sieciach jak Cinema City, Multikino, Helios, Silver Screen (przejęty ostatnio przez Multikino).

Drugą kategorię stanowią kina pokazujące ww filmy w tzw. drugim rzucie czyli po zejściu ich z ekranów kin premierowych, a tych z kolei jest kilkaset z reguły funkcjonujących w mniejszym miejscowościach i w ramach gminnych ośrodków kultury. Ceny biletów w tych kinach są oczywiście niższe niż w kinach premierowych.

I w reszcie trzecia kategoria – to kina “artystyczne”, studyjne, których repertuar ma charakter autorski i w dużej mierze jest odzwierciedleniem gustów właściciela kina. Dobrym przykładem jest kino Muranów w Warszawie, funkcjonujące w ramach szerszego pomysłu pod nazwą Gutek Film od nazwiska założyciela i pomysłodawcy (nb firma jest również dystrybutorem tzw kina niezależnego, dostarczając tym samym filmy dla kin o podobnym profilu jak Muranów).

Jeśli chcesz otworzyć własne kino, to pierwszą rzeczą do zrobienia jest zrozumienie istoty tego biznesu. Niestety w Polsce nie ma “szkoły” czy kursów dla adeptów sztuki prowadzenia kina (…. hm.. a może to następny dobry pomysł?), w związku z czym zdać się musisz na zdrowy rozsądek i wiedzę nabytą z obserwacji. W końcu chodzisz do kina, prawda?

Pamiętaj, nie przejmuj się wielkimi graczami, bo Twój biznes będzie po prostu inny, bo punktem krytycznym dla tej działalności będzie Twoja umiejętność zaspokojenia potrzeb niszowej widowni. 

Możesz jako właściciel niszowego kina pokazywać filmy z różnych stron świata, różnych gatunków, robić przeglądy ale jedno jest ważne – musisz odpowiadać za swój wybór czyli masz się na tym znać. To ty masz być przewodnikiem po proponowanej przez siebie sztuce filmowej, masz ją promować i rekomendować. To Twój wybór za który odpowiadasz. Pamiętaj jednak, że Twoja potencjalna widownia może mieć swoje gusta a sztuka więc polega na tym, aby Twoja propozycja była dla niej ciekawa ale nie egzotyczna, interesująca ale nie odległa o lata świetlne. W końcu powszechnie znaną prawdą jest że prościej jest sprzedać diamenty na Manhattanie niż w Warce (z całym szacunkiem dla Warki). 

Jako właściciel takiego kina możesz pozwolić sobie na pewne odstępstwa od schematu sali kinowej. Możesz (zupełnie jak w kościele – w końcu msza święta to też pewnego rodzaju przedstawienie) zaoferować ławki (fotele czy nawet rząd foteli) kolatorskie dla prominentnych gości lub sponsorów Twojego kina, zamienić część rzędów na stoły z krzesłami oferując przekąski w trakcie czy przed seansem. Aby zachęcić do odwiedzania Twojego kina możesz zaoferować bilety grupowe czy zniżki dla uczniów lub emerytów, możesz wprowadzić karnet wielokrotnego użytku za określoną cenę i dla określonej grupy widzów. 

Pomysłów trochę jest i wszystkie one sprowadzają się do gry ceną Twojego produktu jakim jest SEANS czyli jednokrotna projekcja kopii filmowej za którą płacisz określoną przez dystrybutora cenę. To Twój wybór, Twoja inwencja i na koniec … Twoje ryzyko. Ale jest nad czym się zastanowić.

styczeń 9, 2009 Opublikował/a Leszek | biznes, cyfrowy, ekran, kino, projekcja | | 1 komentarz